Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixa przeciw błyszczeniu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mixa przeciw błyszczeniu. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 lutego 2014

Zimowa pielęgnacja cery mieszanej i tłustej




Jeśli tak jak ja masz skórę mieszaną lub tłustą to będzie to post skierowany do Ciebie. Metodą prób i błędów doszłam do "przepisu" na cerę gładką, o jednolitej konsystencji i bez zaskórników. Nie było łatwo ale, się udało. Nie była to jednak wygrana definitywna. O cerę "muszę" dbać codziennie. Ważne są produkty jakich używam do codziennej pielęgnacji oraz zdrowy styl odżywiania. 

Tajemnicą zdrowej skóry jest przede wszystkim jej pielęgnacja. Oto pięć podstawowych zasad dbania o cerę mieszaną i tłustą:
  • higiena
  • oczyszczanie
  • złuszczanie
  • nawilżanie
  • ochrona UV
Prawidłowa higiena cery mieszanej itłustej obejmuje bardzo proste reguły. Niczego nie wyciskamy, nie rozdrapujemy, nie dotykamy cery brudnymi rękami! 

Wieczorną toaletę zaczynam od zmycia makijażu. W tym celu na chwile obecną używam mleczka Mixa. Po usunięciu wszelkich mazideł z mojej skóry przychodzę do jej oczyszczania. W ciągu swojego życia przetestowałam chyba wszystkie dostępne na rynku  żele do mycia twarzy. Obecnie używam naprzemiennie Normaderm Vichy, Effaclar La Roche- Posay oraz Cleanance Avene. Moim zdaniem najlepszy jest żel oczyszczający Avene -  skutecznie oczyszcza skórę nie naruszając jej naturalnej bariery oraz fizjologicznego pH. Zmniejsza nadmierne wydzielanie sebum. Nie zawiera mydła. Jest hypoalergiczny i nie powoduje powstawania zaskórników. Alternatywą dla w/w żeli jest mydło błotno-solne z morza martwego. Używam go od tygodnia, ale mam mieszane uczucia. Niby skóra jest oczyszczona, ale nie jestem do końca przekonana czy jej nie podrażnia. Dam mu szansę i zużyję do końca w razie czego wrócę do moich myjących ideałów. Myjąc skórę twarzy używam gąbki Calypso natural demake-up, a dwa razy w tygodniu używam szczoteczki do mycia twarzy. Czasami do oczyszczenia skóry z zaskórników używam olejku pichtowego. Na wacik z płynem micelarnym dodaję 5 kropli olejku i   przecieram nim miejsca przy nosie, gdzie zaskórniki się pojawiają. Bardzo dobrze oczyszcza co można zobaczyć na waciku.


Po oczyszczeniu twarzy, delikatnie przykładam do niej ręcznik.  Bardzo ważne: ręcznik do twarzy to nie szmata do podłogi, dlatego używamy go bardzo delikatnie! Następnie spryskuję twarz wodą termalną - uwielbiam uczucie ukojenia jaki daje ta woda. Teraz mam wodę termalną z Vichy.

Kolejnym krokiem jest złuszczanie. Zwykłe peelingi są mało skuteczne, i szczerze powiedziawszy mogą tylko wyrządzić nam krzywdę. Jeśli lubicie peelingi to polecam tylko te enzymatyczne bez konieczności tarcia. Taki peeling stosujemy dwa razy w tygodniu. Moim ulubionym peelingiem enzymatycznym jest peeling z wyciągiem z owoców Lirene dermoprogram. Po peelingu lubię położyć maskę nawilżającą. Nie bójmy się takich masek, nasza skóra lubi nawilżanie. Świetnie w tym celu sprawdza się maseczka Lirene z wyciągiem z wiśni z Barbados. Moim ostatnim odkryciem jest maseczka błyskawicznie nawilżająca Galenic Aqualulpe z wyciągiem z dzikich jagód. Jest rewelacyjna, to prawdziwa kąpiel kojąca.  Maseczka o niezwykle lekkiej, owocowej formule i bez parabenów!



Takie złuszczanie to jedynie usuwanie martwych komórek, które zaczęły się już od skóry odrywać. Złuszczanie skóry tłustej to stosowanie kremów z kwasami o działaniu mikrozłuszczającym w codziennej pielęgnacji.  Moim złuszczaczem jest kwas migdałowy 10% Pharmaceris. Używam go na noc dwa razy w tygodniu w okresie jesienno- zimow -wiosennym. W pozostałe dni po wieczornej toalecie nakładam TriAcneal firmy Avene.


Rano przemywam twarz wodą micelarną Sensibo Biodermy i nakładam Effaclar Duo La Roche-Posay. Po wchłonięciu kremu do zadań specjalnych nakładam krem nawilżający Mixa przeciw błyszczeniu - nigdy nie myślałam że krem kupiony na promocji w rossmanie sprawdzi się tak dobrze. I to by było na tyle w kwestii nawilżania.

Po takiej dawce retinoli musimy zadbać o ochronę naszej skóry przed promieniowaniem UV. Ochrona UV jest u nas szczególnie ważna - wszystkie wcześniej wymienione przeze mnie preparaty do pielęgnacji uwrażliwiają skórę na słońce - mogą ją trwale przebarwić. Polecam emulsję matującą 50 Capital Soleil z Vichy. Jak do tej pory to jedyny,  który naprawdę wchłania się do matu na mojej skórze.

Tak wygląda moja pielęgnacja. W poniedziałek opiszę wam moją kurację roztworem na skórę Atrederm 0,025%. To dla tych, które nie boją się radykalnych działań.




piątek, 7 lutego 2014

Nowości kosmetyczne i nie tylko :)



Wiem, to już trzeci post w ciągu jednego dnia... Musiałam jeszcze coś dodać. Tym czymś są zakupy zrobione w tym tygodniu. Połowa używanych przeze mnie kosmetyków kończy się prawie zawsze równocześnie. Dlatego w tym tygodniu kupiłam sporo nowych mazideł. Moje nowości to:
  • Seboravit - szampon do włosów tłustych z naturalnym wyciągiem z czarnej rzepy (300ml za 8zł),
  • Klorane - balsam do włosów na bazie chininy z kompleksem witamin B, do włosów osłabionych        i wypadających (50 ml za 7,99),
  • Olej z korzenia łopianu z ziołami, do pielęgnacji włosów, twarzy oraz całego ciała (100 ml za 21 zł),
  • Pantene -  mus głęboko nawilżający (150 ml za ok.17 zł),
  • Mixa - mleczko do demakijażu optymalna tolerancja (200 ml za 11.99 zł),
  • Galenic aquapulpe z wyciągiem z dzikich jagód - maseczka błyskawicznie nawilżająca (15 ml za 7,99 zł),
  • Mixa przeciw błyszczeniu - lekki krem nawilżający 24h 6% (50 ml za 15,99zł),
  • Avene TriAcneal - krem pielęgnacyjny , w prezencie dostałam wodę oczyszczającą z tej samej  serii (30 ml za 29,89zł),
  • Max Factor, Whipped Creme - podkład nr 45 (18 ml za 39,99 zł), 
  • Max Factor, Colour Elixir - pomadka 715 ruby tuesday (40,99zł),
  • Pearl Drops pasta wybielająca ( nie wiem ile kosztowała:),
  • CerkoDerm - 15% krem mocznikowy z aha (75 ml za ok. 16 zł).


No i tyle tych mazideł...

Oprócz kosmetyków kupiłam  Kosze do łazienki ( stare były za beżowe :) . No spodobały mi się i nie mogłam się oprzeć, a że była promocja to kupiłam 3! Jeśli też takie chcecie to radzę się pośpieszyć. Znajdziecie je w Jysk'u w promocyjnej cenie za 12,50 zł ( były po 39,95 zł). Moje są w kolorze wrzosu, ale są też granatowe   i  beżowe. Nie  wiem, czy jutro nie kupię jeszcze granatowych, bo są naprawdę świetne. 
W Jysk'u kupiłam jeszcze kuferki z filcu - moje są szare a mojej córeczki fioletowe! Obie trzymamy w nich akcesoria do włosów - nareszcie wiem gdzie mamy spinki, gumki i inne takie. Jeśli chodzi o cenę, to też są  w promocji po 10 zł za 3 sztuki.  




W najbliższych dniach czeka mnie testowanie nowości kosmetycznych. Oczywiście napiszę o moich spostrzeżeniach.

Pozdrawiam :)